sobota, 18 marca 2017

Godley & Creme, czyli eksperymentalna muzyka filmowa/ Godley & Creme - experimental film music


scroll down to the English version

W ostatnim czasie wiele powiedziałam Wam o współczesnej muzyce, której prawdopodobnie nie mieliście okazji usłyszeć w radiowych rozgłośniach. Dzisiaj również podzielę się z Wami moją muzyczną fascynacją, zespołem z podziemia, jednak należy podkreślić, że jest to grupa, która zakończyła swoją działalność jeszcze zanim przyszłam na ten świat. W ten sobotni wieczór chcę powiedzieć Wam o niesamowicie interesującym duecie z angielskiej miejscowości Stockport - Godley & Creme

Często odnoszę wrażenie, że muzyka zajmuje w mojej hierarchii życia codziennego miejsce numer jeden. Nie mogę zabrać się do pracy, jeśli nie włączę muzyki. Nie mogę zabrać się za sprzątanie, jeśli nie włączę muzyki. Nie mogę wyjść z domu bez słuchawek. Nie mogę udać się do łazienki bez telefonu, z którego będę słuchać muzyki. Gdziekolwiek wybieram się sama, muzyka idzie ze mną. Nie potrafię zadowolić się tym, co już doskonale znam. Niemal codziennie odkrywam wykonawców, o których wcześniej nie miałam bladego pojęcia. Pewnego lutowego dnia przypadkiem trafiłam na grupę 10cc, a ten trop poprowadził mnie do wspomnianego już duetu Godley & Creme, stworzonego przez byłych członków formacji 10cc. Chociaż 10cc przykuło moją uwagę, znam ich już dość dobrze i często powracam do ich twórczości, to muszę przyznać, że Godley & Creme okazali się być  silniejszym muzycznym narkotykiem, od którego nie potrafię się uwolnić. Uzależnienie zaczęło się od kompozycji Cry. Spotify lokalizuje ową kompozycję na składance True Power-Ballads i w pełni zgadzam się z nazwaniem tego krążka. Cry to spokojna rockowa kompozycja z brzmieniem gitary o post-punkowym odcieniu. Chociaż refren nie należy do chwytliwych, jest w nim jakaś poruszająca melancholia, od której nie można się uwolnić. Jeśli przesłuchacie Cry jeden raz, nie będziecie mogli tak po prostu wymazać tego utworu z pamięci i przejść do innego. Cry to kompozycja, obok której nie można przejść obojętnie. Nastrój kreowany przez ten utwór przypomina mi klimat wieczornego palenia świec - kryje się w tym pewnego rodzaju melancholia, a pomimo to nawet w przypływie ogromnego szczęścia mamy ochotę napawać się tym niesamowitym uczuciem. Tak jest właśnie z Cry. To melancholia, do której wraca się zarówno w chwilach powodzenia, jak i w momentach porażki i smutku. Ale do rzeczy.



Jak powiedziałam już wcześniej, Godley & Creme to byli członkowie grupy 10cc. Kevin i Lol postanowili opuścić 10cc, bowiem czuli potrzebę przejścia do kolejnego etapu artystycznej samorealizacji. Działalność w 10cc w jakimś stopniu ograniczała ich plany, uniemożliwiając im wydanie Consequences. To właśnie z poczucia ograniczenia przez 10cc zrodził się duet Godley & Creme. 



Zamiłowanie do eksperymentowania z muzyką i wybierania niebanalnych rozwiązań można dostrzec już w pierwszych kompozycjach 10cc. Żeby się o tym przekonać, wystarczy posłuchać jednego z najpopularniejszych kawałków grupy - I'm not in Love. Mówiąc o Godley & Creme, należy podkreślić, że to kolejne stadium eksperymentowania. Nie dziwię się, że ów znakomity duet nigdy nie zdobył sławy i nie podbił radiowych rozgłośni. Taka muzyka nawet w dekadzie lat osiemdziesiątych nie dotarłaby do szerszego grona słuchaczy. Godley & Creme nigdy nie tworzyli muzyki przebojowej. Byli członkowie 10cc podążali własnym szlakiem, nie oglądając się na innych. Potrzeba dowodu? proszę posłuchać pierwszych minut ich debiutanckiego albumu Consequences i wszystko stanie się jasne. Pierwsze kompozycje tego krążka to mieszanka muzyki pop, elektronicznej, i rockowej z filmową nastrojowością. Atmosfera filmu będzie przeplatała się w twórczości Godley & Creme do ich ostatniego albumu Goodbye Blue Sky. Nie potrafię jednak stwierdzić czy jakakolwiek z ich piosenek kiedykolwiek pojawiła się w jakiejść ścieżce filmowej. O co więc chodzi z tą filmową nastrojowością?



Twórczość Godley & Creme zawsze przypomina tło filmowych wydarzeń. Narastanie akcji i jej opadanie, melancholia, niepokój i przejście w eksplozję radości. Słuchając ich utworów można wyobrazić sobie najróżniejsze sceny filmowe - od komedii romantycznych po rozbudowane kino akcji. Najczęściej jednak z muzyki Godley & Creme wyłania się obraz człowieka idącego ulicą. Idzie on szybko, ogląda się za siebie, jakby przed kimś lub przed czymś uciekał. Niewątpliwie w dyskografii angielskiego duetu można odnaleźć wiele przykładów niepewności.



Współpraca byłych członków 10cc zakończyła się u schyłku lat osiemdziesiątych. Powód był następujący: Kevin i Lol poczuli, że nastąpił czas przejście kolejnego etapu artystycznej działalności. Creme dołączył do synthpopowej formacji Art of Noise, zaś Godley kontynuował swoją pasję związaną z reżyserowaniem teledysków. Czy wiecie, że to właśnie Godley & Creme są autorami klipów do takich utworów jak Every Breath You Take The Police czy A View to a  Kill Duran Duran? 



Godley & Creme nigdy nie osiągnęli wielkiej sławy i wcale mnie to nie dziwi. To muzyka, która nie tyle, co przewyższyła osiągnięcia swojej dekady, ale taka, która po prostu nigdy nie jest w stanie zaspokoić wielkich rzesz słuchaczy. Godley & Creme stworzyli utwory do indywidualnego słuchania, połączonego z przeżywaniem tego, co wyrażone w dźwiękach muzyki. A taka rozbudowana muzyka, jak doskonale wiemy z własnego doświadczenia, nigdy nie zdobywa sławy.



P.S. Widzę, że Facebook zapewnia największą liczbę odsłon bloga... ale nadal nie jestem przekonana do założena fanpage'a. Może kiedyś się przekonam. :)

P.S.2. Kwiecień to nie tylko radość z rozkwitających kwiatów, ale również przypływ szczęścia w postaci koncertów. Stąd zapowiadam, że w najbliższym czasie pojawią się relacje z koncertów (Rag'n'Bone Man, festiwal Spring Break - jeśli wszystko ułoży się pomyślnie, będę miała możliwość zobaczenia tego festiwalu od kuchni :), otwarcie KontenerArt w Poznaniu oraz otwarcie Hali Towarzyskiej również w moim rodzinnym Poznaniu).

* * * 

Recently I have told you a lot about new music that you are likely not to have heard of before. Today I would like to introduce you with another musical discovery of mine, an underground band (to some extent), but it should be emphasised that the band I am talking about had split up before I was born... And thus you should know now it is not any new group but the old one that never gained popularity. The group I would love to tell you about on this Saturday night is an extremely interesting duo from Stockport, England, and it is called Godley & Creme.



I often experience a feeling that music takes the highest position in my hierarchy of everyday life. I cannot get around to working if I don't switch the music on. I cannot get around to cleaning if I don't switch the music on. I cannot go out without earphones. I cannot go to the bathroom without my phone on which I always listen to music while taking shower or bath. Wherever I go alone, music accompanies me. What's more, I cannot feel satisfied with what I already know very well. Almost every day I discover artists about whom I have had no clue before. On one February day I stumbled upon the group called 10cc, and subsequently this track led me to the aforementioned duo Godley & Creme, composed of the former members of 10cc. Although 10cc attracts my attention, I know them quite well and I often come back to their discograpy, I have to admit that Godley & Creme turned out to be a drug with a stronger effect. I became hooked on the music of the English duo after listening to Cry. Spotify locates the song on the album called True Power-Ballads and I can entirely agree with the name of the compilation. Cry is a slow rock song with a sound of post-punk guitar. Although the chorus is not catchy, there is some touching melancholy in it that makes the listener not able to escape. If you listen to Cry one time, you will not be able to simply erase it from your mind and listen to another track. Cry is a song towards which you just cannot remain indifferent. The atmosphere it creates reminds me of the mood of lighting candles at night – there is some kind of melancholy in it, but even if you experience a flow of happiness, you still want to feast your mind on that incredible impression. The same situation refers to Cry. It is melancholy you want to come back to in the moments of success as well as those of sadness and defeat.

As I have already mentioned, Godley & Creme used to play in 10cc. Kevin and Lol decided to leave 10cc, as they felt the need to go up to another level of their artistic fulfillment. Being a part of 10cc constrained their plans to release their new tracks that eventually became Consequences - the debut album of the new duo – Godley & Creme.

Their love for experimenting with music and their tendency to choosing ambitious solutions can be seen not only in Godley & Creme tracks, but also in 10cc songs, even in the earliest ones. To find it true you should become acquainted with one of the most popular songs of 10cc – I'm not in Love. Talking about Godley & Creme, it should be emphasised that it is another level of Kevin and Lol's experiments with music. It comes as no surprise to me that the duo has never gained popularity and gone to the top of radio charts. The music they created could not cater to larger audience, even in the 1980s. Godley & Creme did not play catchy music. The former members of 10cc walked their own pathways and did not pay much attention to the trends of that time. Need a proof? Please listen to the first minutes of their debut album Consequences and everything will be clear. The first tracks are a mix of pop, rock and electronic music with the atmosphere of a film soundtrack. The cinematic mood is present in their whole discography, from the first album to the last one – Goodbye Blue Sky. However, I can't even say if any of their songs has ever appeared in any soundtrack. So what is it all about?

Every time I listen to Godley & Creme, I feel as if I was watching a film. It definitely sounds like a background of a film plot. The tension grows and falls, then there comes some melancholy, and after that some restlessness that finally evolves into an explosion of joy. Listening to their songs you can imagine various film scenes – from romcoms to decent action films. However, the most distincive image you can see in Godley & Creme songs is the image of a man walking in the street. He walks fast, looks behind as if he was escaping from something or someone. Undoubtedly there are many examples of restlessness in the discography of the Stockport-based duo.

The collaboration of the two former members of 10cc came to an end in the late 1980s. The reason was as follows: Kevin and Lol felt that once again they should move up to another level of their career. Creme joined a synthpop band Art of Noise, whereas Godley decided to continue his big passion – directing music videos. I am sure you could never guess that both Godley and Creme directed music videos of such songs as Every Breath You Take by The Police or A View to a Kill by Duran Duran.

As I have mentioned before, it comes to me as no surprise that Godley & Creme have never gained huge popularity. Their music not so much exceeded the achievements of the 1980s music, but it could just never appease the mass culture. Godley & Creme wrote songs for individual listening as well as for individual discovery of what's expressed in their music. And, as we know it very well from our own experience, that kind of music never reaches peak positions on radio charts.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz